Sport

Warmia - Zatoka Braniewo 2:0


WYGRANA WARMII, BRAMKA TRENERA DLA SYNA KAMILA

   Czy zwycięstwo Warmii nad faworyzowaną Zatoką Braniewo oznacza przełamanie i marsz w górę tabeli pokażą najbliższe mecze. Na razie kibice cieszą się z trzech bardzo cennych punktów zdobytych w sobotę u siebie.
   Jednak pierwsza połowa nie wskazywała, że gospodarze zatańczą z radości po ostatnim gwizdku. O grze i poziomie lepiej zapomnieć, bo kibice jak na lekarstwo obejrzeli skuteczne ataki Warmii. O ich efektach nie ma co pisać. Ale swych piłkarzy usprawiedliwiał trener Marcin Strzeliński „w pierwszej połowie zagraliśmy bardzo asekuracyjnie. Znaliśmy przeciwnika i przyjęliśmy takie założenie na mecz żeby nic nie stracić w pierwszej połowie”. I tak było ale trzeba też zrozumieć rozczarowanych kibiców. Goście w tym czasie milei kilka dobrych okazji do zdobycia bramki. W 11 minucie  strzał Łukasza Wolaka trafia w poprzeczkę, a dwukrotnie dalekie strzały Daniela Komorowskiego pewnie wyłapał Piotr Czapliński.
    Po przerwie zobaczyliśmy inną Warmię. Piłkarze walczyli o każdą piłkę. Co rusz było groźnie na polu karnym gości. W 52 minucie strzał z linii pola karnego Marcina Strzelińskiego trafia w ręce bramkarza. Zaraz po tej akcji strzał Krzysztofa Krukowskiego do pustej bramki w ostatniej chwili z linii bramkowej wybija Cezary Ciepliński. Ten sam zawodnik kilkanaście minut później omal nie strzelił samobójczej bramki. W 58 minucie strzał Daniela Komorowskiego wybija w ostatniej chwili obrońca. W odpowiedzi kontra Warmii kończy się bramką  strzeloną głową przez Konrada Kowalkę. Za chwilę niemal powtórzył swój wyczyn, ale tym razem uderzona głową piłka po koźle przeszła nad poprzeczką. Tak samo było po uderzeniu Marcina Arciszewskiego w 74 minucie. I Warmia nie zwalniała, co czasem owocowało faulami na napastnikach. Po jednym z nich czerwoną kartkę otrzymał kapitan gości Cezary Ciepliński. Skrzętnie wykorzystali to gospodarze i w doliczonym czasie grający trener Marcin Strzeliński strzela drugą bramkę dobijają piłkę wybitą przez bramkarza po ataku Łukasza Wójcika. I zaraz po strzale zadedykował ją swemu półrocznemu synowi Kamilowi. Tuż przed ostatnim gwizdkiem po strzale Adama Lewandowskiego piłkę z linii bramkowej wybił Maciej Kesler i tym samym gospodarze zaliczyli swe pierwsze wiosną zwycięstwo.
   Zaraz po meczu trener Marcin Strzeliński chwalił swój zespół za wygraną: „ druga połowa to dobra gra z naszej strony. Było sporo fajnych akcji i strzałów. No i co ważne dwie bramki. Ja sam strzeliłem po raz pierwszy od pół roku. I to bramka dla mego syna Kamila i żony. Chciałbym pochwalić drużynę za grę, a szczególnie debiutującego szesnastoletniego Mateusza Tuzinowskiego. Teraz trzeba dalej walczyć o punkty.”
     Okazją będzie wyjazd  23 IV do Olecka, godz. 15 i mecz u siebie z Olimpią Zambrów 30 IV o godz. 16.
                                                                                                                                        WJ

WARMIA GRAJEWO – ZATOKA BRANIEWO 2 : 0 (0:0).
Bramki: 1 : 0 – Konrad Kowalko  59, 2 : 0 - Marcin Strzeliński 90 + 1.
WARMIA: Czapliński – Arciszewski, Domurat, Kesler, Kowalko, Randzio, M. Tuzinowski (76 Kowalski), D. Tuzinowski, Strzeliński (90 Kozak), Wójcik (90 Baczewski), Krukowski (82 Milczarek). Trener: Marcin Strzeliński.
ZATOKA: Łastówka – Ciepliński, Gromek, Strach, Ptaszyński, Śniegocki (65 P. Wolak), Wieliczko (77 Lewandowski), Jakimczuk, Boczko (82 Matelski), Komorowski, Ł. Wolak. Trener: Tomasz Klimczak.
Żółte kartki: Randzio, Wójcik, Kowalski (Warmia) – Ciepliński, Boczko, Ł. Wolak, Lewandowski (Zatoka).
Czerwona kartka: Ciepliński – 82 (Zatoka).
Sędziowali: Andrzej Sobolewski jako główny oraz Dariusz Szmajda i Łukasz Jutkiewicz.

Widzów: ok. 100.

Komentarze (0)

Dodaj zdjęcie do komentarza (JPG, max 6MB):
Informacja dla komentujących
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w komentarzach. Zastrzegamy mozliwość opóźnienia publikacji komentarza lub jego całkowitego usunięcia.