Warmia vs Promień 1:1

aktualizacja: 2012-09-16 08:48:30     nr wiadomości: 18199     przeczytano: 7686     Ilość komentarzy komentarze: 5
WARMIA GRAJEWO. WYGRANA BYŁA BARDZO BLISKO.

   Kolejny dobry mecz obejrzeli kibice grajewskiej Warmii w rozgrywkach III ligi w sobotnim spotkaniu z Płomieniem Ełk, które zakończyło się remisem. A wygrana gospodarzy była bardzo bliska bowiem w ostatnich sekundach rzutu karnego nie wykorzystał Marcin Arciszewski. Tuż po meczu trener gości Przemysław Kołłątaj podkreślał, że ten mecz dla niego i Maksyma Mirvy, to mecz sentymentalny, bo obaj wiele lat byli zawodnikami Warmii.
    Mecz rozpoczął się dobrze dla gospodarzy, którzy uzyskali optyczną przewagę. Jednak jak zwykle zawodziła skuteczność. Tuż po gwizdku sędziego Konrad Kowalko strzelił lekko w bramkarza, a Kamil Randzio nie trafił w piłkę zagraną przez Marcina Strzelińskiego. Kamil jeszcze raz w I połowie nie sięgnął piłki po dobrym podaniu Krzysztofa Krukowskiego. Goście pierwszy raz zagrozili bramce Krzysztofa Geniusza w 11 minucie. Strzał  głową niezwykle aktywnego przez cały mecz w polu karnym Michała Twardowskiego przelatuje nad poprzeczką. Podobnie popisał się Krukowski w 16 minucie, kiedy to mając piłkę w polu karnym strzela nad bramką. Kilka minut później silny strzał  Łukasza Sklarzewskiego pewnie broni Gieniusz, który był wyróżniającym zawodnikiem gospodarzy. W 37 minucie będąc kilka metrów przed bramką Paweł Naliwajko strzela kilka metrów nad poprzeczką. W odpowiedzi indywidualna akcja Twardowskiego kończy się pięknym strzałem i dobrą obroną bramkarza gospodarzy. Tuż przed końcem pierwszej połowy ładny strzał z rzutu wolnego Maksyma Mirvy trafia w ręce Gieniusza. I wreszcie w doliczonym czasie wielka radość na trybunach. Po rzucie rożnym wykonanym przez Strzelińskiego głową bramkę strzela Marcin Arciszewski.

   Po przerwie mecz stał się jeszcze ciekawszy. Warmia zaatakowała chcą podwyższyć wynik. Ale jak zwykle brakowało wykończenia kilku szybkich akcji i wrzutek piłki na pole karne. Goście też mieli sporo okazji do strzelenia wyrównującej bramki. W 56 minucie na pole karne przedziera się Twardowski, ale strzela obok słupka. Tuż po tym kontra gospodarzy kończy się strzałem Krukowskiego wprost w bramkarza. Cztery minuty później po rzucie rożnym strzał głową Rafała Niedźwieckiego instynktownie broni Gieniusz. W 70 minucie kolejna groźna akcja Płomienia. Michał Trzaskalski wrzuca piłkę na pole karne, a Aleksander Popławski strzela w bramkarza. Za chwilę ponownie groźnie na polu karnym gospodarzy i znów po uderzeniu Sklarzewskiego świetna parada Gieniusza. W 77 minucie drugą żółta kartkę zobaczył Karol Kosiński i opuścił plac gry. Goście rzucili się do ataków. Grajewianie natomiast umiejętnie się bronili i nawet kilka razy kontratakowali.  W 86 minucie w dużym zamieszaniu pod bramką gospodarzy najpierw Janusz Stankiewicz pudłuje. Jednak za chwilę do podania Twardowskiego dochodzi Kamil Stankiewicz i strzela bramkę. Ostatnie minuty, to niezwykłe emocje. Gospodarzy wystraszył strzał w słupek  Trzaskalskiego. Tuż po tym Mariusz Milczarek, który wrócił po ponad rocznej przerwie spowodowanej kontuzją wpada na pole karne i mając pustą bramkę strzela nad poprzeczką. W ostatnim ataku gospodarzy prawą strona przedarł się Piotr Chyliński. Zagrywa piłkę w pole karne do Mielczarka, który jest faulowany. Sędzia dyktuje rzut karny. Do piłki podchodzi Arciszewski i strzela w słupek. I w tym momencie kończy się ten niezły mecz.  
  Tuż po meczu obaj trenerzy podkreślali, że oba zespoły pokazały się z dobrej strony i stworzyły bardzo ciekawe widowisko. Marcin Strzeliński – grający trener Warmii „ Mam wielki niedosyt, bo w ostatnich niemal sekundach mieliśmy dwie dobre sytuacje do strzelenia zwycięskiej bramki. Z przebiegu tego bardzo dobrego meczu padł sprawiedliwy wynik.  Ale nie powinno się tracić punktów w spotkaniu w którym mieliśmy przewagę bramki. Jednak przeciwnik, to solidna drużyna i należy się cieszyć z tego rezultatu. Pokazaliśmy w końcówce, że potrafiliśmy jeszcze zawalczyć o wygraną. Wielki żal, że się to nie zakończyło zwycięstwem”.
Przemysław Kołłątaj – trener Płomienia: „Przyjechaliśmy do Grajewa po zwycięstwo. Szkoda, że się nie udało. Mieliśmy kilka dobrych okazji do strzelenia bramek. Ale ich nie wykorzystaliśmy. Jednak jestem zadowolony z remisu z dobrą dziś drużyną Warmii. Teraz czas na analizę spotkania i gramy dalej o kolejne punkty.”
                                                                                                                                         WJ

WARMIA GRAJEWO – PŁOMIEŃ EŁK 1 : 1 (1:0).
Bramki: 1 : 0 – Marcin Arciszewski 45, 1 : 1 – Kamil Stankiewicz 86.
WARMIA: Gieniusz – Arciszewski, Randzio, Domurat, Naliwajko, Kowalko, Strzeliński, Kosiński, Hudoń (87 Chyliński), Krukowski (74 Milczarek), Wierzbicki (82 Tuzinowski). Trener: Marcin Strzeliński.
PŁOMIEŃ: Szyszko – Mirva, Koszycki, Molski, Szaraniec, Safaryan (81 K. Stankiewicz), Sklarzewski, Komorowski (58 Popławski), Niedźwiedzki (76 J. Stankiewicz), Trzaskalski, Twardowski. Trener: Przemysław Kołłątaj.
Żółte kartki: Arciszewski, Domurat, Kosiński (2) (Warmia) – Mirva, Sklarzewski (Płomień).
Czerwona kartka: Karol Kosiński (77) za drugą żółtą.
Sędziowali: Dariusz Tokarewicz jako główny oraz Tomasz Kempisty i Paweł Tokarewicz (Kolegium Sędziów Podlaskiego ZPN).
Widzów: 300.

 

W Ełku tylko MAZUR !!
Napisał: bakstrit bojs dodano: 2012-09-16 12:45:37

Widzów było najwyżej 150. Zainetesowanie tak jak zwykle, ale przecież to sport narodowy... Nie to co lekkoatletyka - ci mogą trenować pod mostem, a i tak jakiś medal olimpijski wpadnie.
Napisał: widz dodano: 2012-09-16 16:59:57

widz, pomyśl o tych co plują na odległość. Oni są mistrzami wszechświata a też ich nikt nie docenia. zastanów się ilu ludzi na świecie interesuje się lekką atletyką a ilu piłką nożną i skończ pisać bzdury.
Napisał: czosnek dodano: 2012-09-16 19:31:57

Widz: 150 widzow? Chyba opiles sie piwa z bufetu i widziales polowe jednym okiem
Napisał: Stary kibic dodano: 2012-09-16 19:47:10

promien czy plomien???
Napisał: czarek dodano: 2012-09-18 13:37:09

Dodaj komentarz

Treść:


Informacja dla komentujących
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w komentarzach. Zastrzegamy możliwość opóźnienia publikacji komentarza lub jego całkowitego usunięcia.